Dawno nie miałam potrzeby robić podsumowania roku ale I feel like it now.
Pożegnanie roku. Pożegnałam się ideą zarabiania na życie przekładami i w ogóle z jakąkolwiek aktywnością zawodową związaną z przekładem. Przeczytałam wczoraj sympatyczny tekst o tym, że dla pisarza (można powiedzieć i szerzej, dla każdego kto w jakikolwiek sposób literaturą się para) najważniejszym postanowieniem noworocznym powinno być zbieranie odmów. Spojrzenie, oczywiście, bardzo amerykańskie, pomyślałam w duchu, bo w Polsce nikt nie wysyła odmów, a liczenie manuskryptów skazanych na ciszę nie ma większego sensu - w takiej samej ciszy leżą one na twardym dysku w komputerze. W każdym razie, zostawiłam za sobą ten lęk i ekscytację i wytrwałość potrzebne do zbierania odmów. Mam większą przyjemność z lektury odkąd przestałam kompulsywnie tłumaczyć każde zdanie w głowie.
Czyn roku. Po wielu latach freelancerstwa zaczęłam pracę na etacie. Czuję się dobrze wsiadając do porannego metra - cząstka planktonu biurowego - ze śniadaniówką i identyfikatorem na szyi. Cieszę się, że w moje pracy mówię po rosyjsku - okazało się to wielką przyjemnością i zaspokojeniem zaniedbanej, nieuświadamianej potrzeby bycia w otoczeniu ojczystej mowy.
Książka roku. Dużo czytam, ściślej mówiąc, dużo książek rozpoczynam i mało kończę. Te, które kończę, to przeważnie te czytane at one sitting. Prawie nie czytam współczesnej fikcji - zazwyczaj mnie rozczarowuje, nawet jak jest wciągająca i dobrze napisana. Najczęściej takich książek po prostu nie kończę. Wyjątkiem w tym roku był The Piano Tuner Daniela Masona, który utrzymał spójność wewnętrzną i sens aż do końca i Silence Once Begun Jesse'go Balla, któraa nie utrzymała. Próbowałam kryminału - P.D. James, Całun dla pielęgniarki, ale nie mogę się pozbyć poczucia straconego czasu na taką lekturę.
To, co najbardziej do mnie przemawia, to proza dokumentalna, dzienniki, listy, wspomnienia etc. W tym roku największe wrażenie na mnie zrobiły dwie książki francuskie - Herve Guibert, Przyjacielowi, który nie uratował mi życia i Annie Ernaux, Miejsce (czytałam po rosyjsku - Место в жизни). Guibert na liście do dalszej lektury - sporo go ostatnio wydają po angielsku.
No i oczywiście to, co lubię najbardziej - parables. Do tej grupy zalicza się Charles Williams (highly readable, dociągający śrubę na maksa), Amy Tan, Tove Jansson. To są książki poruszające emocjonalnie, w jakiś sposób przeformułowujące świat, za które jestem wdzięczna.
Przeczytałam też Dziennik 1957-58 Herlinga-Grudzińskiego, nie ten oficjalny, pisany nocą, ale prywatny, opatrzony wywiadem z jego córką. Pozostałam pod wrażeniem małości ludzkiej i miłości ludzkiej.
Dzięki książce Heleny Kelly o Jane Austen, o której pisałam, sięgnęłam po powieści Jane Austen. Persuasion i Sense and Sensibility przeczytane z wielką przyjemnością.
Nie podołałam Shirley Charlotte Bronte i Doktorowi Faustusowi Manna.
Plany na przyszłość: Don Juan Byrona, Boska Komedia Dantego (spróbuję po angielsku) i może nawet Goethe (też po angielsku).
Muzyka roku. Nadal Britten. 3-ci kwartet smyczkowy, niezmiennie koncerty w Leningradzie i Nocturne op. 60 w Vancouver. Oglądałam na żywo Billy'ego Budda - szwarc-charakter słaby, inscenizacja niepewnie próbuje usiedzieć na dwóch krzesłach z marnym efektem, i War Requiem - dość nijakie wykonanie, nic z niego nie pamiętam oprócz tego, że tenor był bardzo ruchliwy, a chór firmowy brittenowski wielogłos zepsuł bezsensownym wstawaniem po kolei. Znalazłam w sieci nagranie drugiego kwintetu fortepianowego Mozarta z Brittenem przy fortepianie i kwartetem Amadeus - pure bliss.
Odkrycie roku - Monteverdi, a w szczególności płyta Songs of Orpheus Kerima Sulaymana.
Odkrycie techniczne - wszystko jest w youtube i póki co są w sieci programy ściągające. Nie ufam streamingowi, póki mogę mieć stare dobre mp3.
Kupiłam sobie słuchawki, w których słyszę różnicę między 192 i 320 kbps.
Inne rzeczy. Kupuję sobie sporo ubrań i mam ubrania, które mi się podobają i pasują. Miałam krótką przygodę z vintage, ale jednak nie jest to moja para kaloszy. Został z tego wełniany trencz, niewełniany trencz, męski płaszcz YSL z czasów Toma Forda, jedwabna kurtka w liski i para marynarek.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różne rzeczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różne rzeczy. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 stycznia 2020
środa, 30 września 2015
Święty Hieronim - patron tłumaczy
O Lord, show Your mercy to me and gladden my heart. I am like the man on the way to Jericho who was overtaken by robbers, wounded and left for dead. O Good Samaritan, come to my aid. I am like the sheep that went astray. O Good Shepherd, seek me out and bring me home in accord with Your will. Let me dwell in Your house all the days of my life and praise You for ever and ever with those who are there. Amen.
***
O Lord, you have given us your word for a light to shine upon our path; grant us so to meditate on that word, and follow its teaching, that we may find in it the light that shines more and more until the perfect day.
czwartek, 5 marca 2015
Z wierszy w metrze
Thomas Dütsch
Faust der Nacht
Jeden Morgen wart ich darauf
dass die Faust der Nacht sachte
sich öffnet und zur Seite neigt
bis ich als Murmel im Tellergrund
handwarm aufs bunte Spielfeld
des Tages hinausgerollt werde
Jeden Abend wart ich gestrandet
jenseits aller Markierungen
bis mich zwei warme Kuppen
hoch heben und zurücklegen in
die weiche Kuhle der Nachthand
die schützend sich zur Faust ballt.
Pięść nocy
Każdego ranka oczekuję
że pięść nocy otworzy się
łagodnie i przechyli w bok
dopóki jako ciepła szklana kula
na dnie dłoni nie zostanę wytoczony
na kolorowy plac zabaw dnia
Każdego wieczora czekam wyrzucony na brzeg
poza wszelkimi oznakowaniami
dopóki dwie ciepłe opuszki nie podniosą
mnie i nie położą na miękkim wgłębieniu
nocnej dłoni, która zaciśnie się
w pięść w geście obronnym
tłumaczenie Ryszard Wojnakowski
Faust der Nacht
dass die Faust der Nacht sachte
sich öffnet und zur Seite neigt
bis ich als Murmel im Tellergrund
handwarm aufs bunte Spielfeld
des Tages hinausgerollt werde
Jeden Abend wart ich gestrandet
jenseits aller Markierungen
bis mich zwei warme Kuppen
hoch heben und zurücklegen in
die weiche Kuhle der Nachthand
die schützend sich zur Faust ballt.
Pięść nocy
że pięść nocy otworzy się
łagodnie i przechyli w bok
dopóki jako ciepła szklana kula
na dnie dłoni nie zostanę wytoczony
na kolorowy plac zabaw dnia
Każdego wieczora czekam wyrzucony na brzeg
poza wszelkimi oznakowaniami
dopóki dwie ciepłe opuszki nie podniosą
mnie i nie położą na miękkim wgłębieniu
nocnej dłoni, która zaciśnie się
w pięść w geście obronnym
tłumaczenie Ryszard Wojnakowski
Subskrybuj:
Posty (Atom)